Świadectwo nawróconego księdza

data napisania: 16.04.2008


Każdy musi się nawrócić! Nawet ksiądz. Nikt nie jest święty z urzędu ani od urodzenia.


To jest nagranie księdza, który czytając Pismo Święte odkrył, że musi się nawrócić i że Kościół Katolicki przeczy Biblii...







reaguj (0)

Bóg bez współczucia

data napisania: 03.04.2008


Jak Bóg może nas osądzać? Tyle ludzi cierpi a Bóg jeszcze na dodatek chce skazywać na jeszcze większe cierpienie!


W dniu ostatecznym miliony ludzi zgromadziło się na sądzie przed tronem Boga. Ludzie zgromadzeni w grupkach pełni oburzenia dyskutowali.



- Jak Bóg może nas sądzić? Cóż On wie o cierpieniu? – pytała zuchwale młoda brunetka. Podwinęła rękaw koszuli, by pokazać wytatuowany na ramieniu numer z nazistowskiego obozu koncentracyjnego. – byliśmy terroryzowani… bici… torturowani… aż w końcu umieraliśmy!



W innej grupie jakiś Murzyn rozpiął kołnierzyk – a co powiecie na to? – zawołał, pokazując zaropiałą bliznę wokół szyi – zlinczowali mnie! Nie za jakieś przestępstwo ale tylko za to, że jestem czarny!



W następnej grupie jakaś nastolatka w ciąży szlochała: - przecież zostałam zgwałcona! Dlaczego mam cierpieć? To nie była moja wina…



Na całym ogromnym obszarze wiele było podobnych grup. Wszyscy ludzie mieli pretensje do Boga za zło i cierpienie, jakie panowało na świecie. Jak dobrze musiało się żyć Bogu w Niebie, gdzie wszystko jest piękne i doskonałe, gdzie nie ma bólu ani strachu, głodu ani nienawiści. Co Bóg może wiedzieć o tym, co człowiek w życiu wycierpiał? A sam szczelnie odgrodził się od tego wszystkiego.



Postanowiono więc, że każda z tych grup wyśle swojego przedstawiciela, wybranego spośród tych, którzy doświadczyli największego cierpienia. Zaczęli występować po kolei: Żyd, Murzyn, Japończyk z Hiroszimy, jakich artretyk potwornie zdeformowany chorobą, upośledzone dziecko, którego matka zażywała w ciąży narkotyki… Zgromadzili się na boku i przeprowadzili naradę. W końcu zdecydowali się przedstawić Bogu swoje stanowisko. Było ono raczej jasne:



Zanim Bóg będzie mógł osądzić ludzi, musi doświadczyć tego co oni. Wyrok brzmi: wysłać Boga na ziemię – niech tam żyje jak człowiek! Niech urodzi się Żydem. Niech nawet fakt jego narodzin będzie podejrzany. Niech ciężko pracuje i niech nikt tego nie doceni, a nawet najbliższa rodzina uważa go za niespełna rozumu. Niech zdradzą go jego najbliżsi przyjaciele. Niech zostanie niewinnie oskarżony, niech osądzą go niesprawiedliwi oraz niech zostanie skazany przez stronniczy sąd. Niech będzie torturowany bity i katowany. Na koniec niech się przekona, co naprawdę znaczy być całkowicie samotnym. Wtedy damy mu umrzeć. Niech umrze tak, żeby nie było żadnej wątpliwości co do jego śmierci. Niech będą obecni świadkowie, którzy to potwierdzą.



Gdy już wszyscy przedstawiciele ludzkości dodali swoje do wyroku, został on wobec wszystkich odczytany. Wśród zgromadzonych tłumów dał się słyszeć głośny pomruk aprobaty. Ale jakoś zaraz potem nastała dłuższa cisza. Nikt nie powiedział ani jednego słowa. Nikt się nie poruszył. Nagle bowiem wszyscy zrozumieli, że ten wyrok został już na Bogu wykonany.

John Stott, Krzyż Chrystusa



reaguj (1)