Wzorce i Antywzorce

data napisania: 01.04.2008


    Nie będę pić. Nie chcę być jak mój ojciec. Kocham go, ale nie wiem co mam robić.
poprostumarcin.blog

    Ja też mówię "nie chce być jak mój ojciec". Zauważyłem że to mój główny
problem. Boje się, że będę przyczyną cierpienia. Boję się tego, że
odwrócę się przeciwko sobie. Że nie będę mógł być dumny z tego że "nie
jestem taki jak on".

okrag.blox

    Zaczęłam palić, eksperymentować w alkoholem, narkotykami,na szczęście
to były tylko eksperymenty i nie wpadłam w to głębiej, choć do alkoholu
mnie ciągnęło bardzo.To mnie przerażało i czułam obrzydzenie do siebie,
bo nie chciałam być taka jak ojciec, a tak się czułam, jak piłam...
www.zaburzenia.pl

Kiedyś codziennie mówiłem sobie, że nie będę jak mój Ojciec, a teraz widzę, że jestem coraz bardziej do niego podobny.
www.cogito.com.pl/forum

DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
    Nie trudno jest zauważyć jak toczy się życie dzieci pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych np. rodzin alkoholików. Wielu synów alkoholików w wieku dorosłym staje się alkoholikami - w takim samym stopniu jak ich ojcowie. Wiele córek w dojrzałości znajduje sobie mężów alkoholików. Tragedia, którą sami przeżywali kiedyś w domu, odradza się na nowo w ich osobistym życiu, jak powtórka filmu. Zamknięte koło. Fatum. W najlepszym wypadku, gdy uda im się coś zmienić, będą mieli takie objawy: DDA

Dlaczego tak jest?
    Wszystko w przyrodzie funkcjonuje według jakiegoś wzoru np. DNA - wzór budowy organizmu.  Człowiek, gdy dorasta szuka jakiegoś wzoru. Naturalne jest, że dziecko znajduje wzorzec postępowania u swoich rodziców. Córka w matce, syn w ojcu - wzór ten determinuje dalszy rozwój psychiczny.

Złe wzorce - antywzorce.
    Człowiek, który miał dostarczony zły wzorzec, świadomie bądź nieświadomie, będzie go powielał. Teoretycznie więc: córka stanie się żoną alkoholika, a syn ojcem alkoholikiem - taki mieli wzór.
Dziecko takie może mówić godzinami nie chce być jak mój ojciec! czy nigdy nie będę jak mój ojciec, jednak taki antywzorzec ojca też jest wzorcem i dopóki dziecko nie pozna dobrego wzoru, nadal podświadomie kieruje się znanym sobie wzorcem.
    Nie dotyczy to tylko alkoholików np. ojciec pracoholik daje wzór dziecku, syn staje się pracoholikiem. Na temat antywzorców napisano setki prac i doktoratów.
Spójrz na swoje ży
cie - jakie Ty wzorce powielasz?

Dobry wzór.
    Jedynym wyjściem jest znaleźć dobry wzorzec. Ale skąd go wziąć? Gdzie go znaleźć? Jak go zastosować?
W Mojej Polsce według statystyk 4,5 mln ludzi nadużywa alkoholu. To znaczy, że prawie 15% ludzi w Mojej Polsce pije za dużo alkoholu, a prawie milion z nich jest stale uzależnionych! Trudno znaleźć dobry wzorzec...
   
    Jednak istnieje najlepszy wzorzec! Sam Go wypróbowałem, nie zawiodłem się. Znal mnóstwo ludzi, którzy Go wypróbowali. Jest nim
Jezus Chrystus. Kiedyś w przypływie gniewu mówiłem sobie nigdy nie będę jak mój ojciec, a niezdając sobie z tego sprawy byłem na najlepszej drodze do tego. Dzisiaj w przypływie radości mówię: Nie chce być jak mój ojciec, chce być jak Mój Jezus! - to jest świetny temat na pracę doktorską! Sposób na uniknięcie tego: EMPATIA
   
O mnie
    Mieszkam w chrześcijańskim akademiku w Warszawie razem z sześcioma kolegami, którzy pochodzili z bardzo dysfunkcyjnych rodzin, domów dziecka, poprawczaków - niektórzy dostali opinię od psychologa, że już nie ma dla nich nadziei! Każdy z nas, kiedyś, mówił sobie, że nigdy nie będzie jak swój ojciec - w efekcie, z drogi ku temu wyprowadził nas Jezus.
    Dzisiaj dzięki Jezusowi Chrystusowi żyjemy pełnią szczęścia i radości. Ci z nas, którzy byli w domach dziecka, dzisiaj studiują - co się nie zdarza. Ci, którzy mieli ojców alkoholików, mają wspaniałe rodziny i żadnych problemów z alkoholem.

Widzisz rolę wzorców?
Jaki wzorzec będziesz dalej powielał?
Poczytaj w Biblii o Jezusie i zobacz, że warto Jego wzorzec powielać!

reaguj (0)

Modlitwa

data napisania: 02.04.2008





reaguj (0)

Prowadzenie Ducha Świętego to nie samotność

data napisania: 02.04.2008


Gdy człowiek modli się o prowadzenie Ducha Świętego musi liczyć się z tym, że On zacznie go prowadzić. Trudne jest często dać się prowadzić wobec trudności jakie nas napotykają lub wobec tych trudności jakie wyobrażamy sobie, że nas spotkają. Bóg ma dla każdego człowieka na ziemi plan, doskonały plan. Cudownym jest fakt, że Bóg nie daje człowiekowi planu aby on sam się z nim męczył, lecz po to, by mógł z człowiekiem go wykonywać. Jezus chce kroczyć według tego planu razem z nami.



Ostatnio jeden brat opowiadał mi jak ciężki miał czas. Czuł się opuszczony przez Boga, samotny, miał myśli, że to co robi nie jest tym co zaplanował dla niego Bóg. Chciał się poddać,miał myśli aby odejść od Boga i prowadzić własne prywatne życie, według swojego planu – lecz wbrew temu walczył i nie poddawał się! Dzisiaj gdy mi opowiada o tych niedawnych wydarzeniach mówi, że dopiero teraz widzi, jak przez ten cały czas, Jezus był blisko niego. Powiedział, że aby doświadczyć takiej bliskości Boga jak wtedy, byłby gotów przejść przez ten horror raz jeszcze!



reaguj (0)

Kościół to nie organizacja, to siły Boga na ziemi

data napisania: 02.04.2008


Wierzę, że Jezus uzdrawia – widziałem to. Wierzę, że Jezus czyni wielkie cuda – doświadczyłem tego. Wierzę, że Jezus jest królem i że każde kolano będzie musiało się Mu pokłonić – chce to zobaczyć to na własne oczy!



W Kościołach śpiewamy piękne pieśni, Jezus jest Panem, Jesteś Królem, Ziemia którą mi dajesz. Dzisiaj po rozmowie z paroma ludźmi bardzo mnie zabolało to, że śpiewamy to, wierzymy w to, wyznajemy to a tego nie praktykujemy. Kościół Jezusa jest najpotężniejszą „organizacją” na ziemi! To jest prawda!



Państwo sobie nigdy nie da rady z prostytucją i pornografią! Policja nigdy nie da sobie rady z mafią i gangami ulicznymi! Kto uratuje narkomanów? Kto pomoże prostytutkom? Kto wyratuje dzieci z domów dziecka? Kto pomoże kobieta wywożonym za granice jako żywy towar? Policja?



Kościół ma wszelkie prawo duchowe i rzeczywiste by zmienić świat! Kościół nie może nie reagować. Kościół nie może nie zauważać. Kościół został powołany by ratować! Kościół jest powołany do walki z gangsterami i mafią! Kościół jest powołany w samo sedno i ogień zła!



Powiesz, że łatwo mi powiedzieć?



Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? [..] Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?



Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź.



Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani władze, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8,31-39(BT)



Dwa dni temu, dwaj bracia z mojego Kościoła poszli zbierać z chodników i wycieraczek ulotki pornograficzne – których jest w Warszawie pełno. Jeśli oni tego nie zbiorą, zbiorą to dzieci albo ludzie, którzy pragną tych przeżyć. Kiedy tak zbierali to po niedługim czasie, niewiadomo skąd, pojawił się młody, niezbyt pokojowo nastawiony, człowiek, który powiedział: Mam was zaprowadzić do kolegów, którzy wam wyjaśnią dlaczego nie macie tego zbierać?



Kościół powołany jest do walki! Chrześcijanin powinien być najbardziej znienawidzoną i najbardziej kochaną osobą w mieście! Kochaną przez tych którzy kochają prawdę a znienawidzoną przez to że jest światłem Chrystusa, które razi i przeszkadza tkwiącym w ciemności!


reaguj (2)

Bóg bez współczucia

data napisania: 03.04.2008


Jak Bóg może nas osądzać? Tyle ludzi cierpi a Bóg jeszcze na dodatek chce skazywać na jeszcze większe cierpienie!


W dniu ostatecznym miliony ludzi zgromadziło się na sądzie przed tronem Boga. Ludzie zgromadzeni w grupkach pełni oburzenia dyskutowali.



- Jak Bóg może nas sądzić? Cóż On wie o cierpieniu? – pytała zuchwale młoda brunetka. Podwinęła rękaw koszuli, by pokazać wytatuowany na ramieniu numer z nazistowskiego obozu koncentracyjnego. – byliśmy terroryzowani… bici… torturowani… aż w końcu umieraliśmy!



W innej grupie jakiś Murzyn rozpiął kołnierzyk – a co powiecie na to? – zawołał, pokazując zaropiałą bliznę wokół szyi – zlinczowali mnie! Nie za jakieś przestępstwo ale tylko za to, że jestem czarny!



W następnej grupie jakaś nastolatka w ciąży szlochała: - przecież zostałam zgwałcona! Dlaczego mam cierpieć? To nie była moja wina…



Na całym ogromnym obszarze wiele było podobnych grup. Wszyscy ludzie mieli pretensje do Boga za zło i cierpienie, jakie panowało na świecie. Jak dobrze musiało się żyć Bogu w Niebie, gdzie wszystko jest piękne i doskonałe, gdzie nie ma bólu ani strachu, głodu ani nienawiści. Co Bóg może wiedzieć o tym, co człowiek w życiu wycierpiał? A sam szczelnie odgrodził się od tego wszystkiego.



Postanowiono więc, że każda z tych grup wyśle swojego przedstawiciela, wybranego spośród tych, którzy doświadczyli największego cierpienia. Zaczęli występować po kolei: Żyd, Murzyn, Japończyk z Hiroszimy, jakich artretyk potwornie zdeformowany chorobą, upośledzone dziecko, którego matka zażywała w ciąży narkotyki… Zgromadzili się na boku i przeprowadzili naradę. W końcu zdecydowali się przedstawić Bogu swoje stanowisko. Było ono raczej jasne:



Zanim Bóg będzie mógł osądzić ludzi, musi doświadczyć tego co oni. Wyrok brzmi: wysłać Boga na ziemię – niech tam żyje jak człowiek! Niech urodzi się Żydem. Niech nawet fakt jego narodzin będzie podejrzany. Niech ciężko pracuje i niech nikt tego nie doceni, a nawet najbliższa rodzina uważa go za niespełna rozumu. Niech zdradzą go jego najbliżsi przyjaciele. Niech zostanie niewinnie oskarżony, niech osądzą go niesprawiedliwi oraz niech zostanie skazany przez stronniczy sąd. Niech będzie torturowany bity i katowany. Na koniec niech się przekona, co naprawdę znaczy być całkowicie samotnym. Wtedy damy mu umrzeć. Niech umrze tak, żeby nie było żadnej wątpliwości co do jego śmierci. Niech będą obecni świadkowie, którzy to potwierdzą.



Gdy już wszyscy przedstawiciele ludzkości dodali swoje do wyroku, został on wobec wszystkich odczytany. Wśród zgromadzonych tłumów dał się słyszeć głośny pomruk aprobaty. Ale jakoś zaraz potem nastała dłuższa cisza. Nikt nie powiedział ani jednego słowa. Nikt się nie poruszył. Nagle bowiem wszyscy zrozumieli, że ten wyrok został już na Bogu wykonany.

John Stott, Krzyż Chrystusa



reaguj (1)

Reklama lustrem narodu

data napisania: 06.04.2008


Świat nas otaczający faszeruje nas wirtualnym gwałtem - reklamą. Teraz nawet dachówki są sexy - "bo dziewczyny lubią szwedzki brąz". Jak długo specjaliści będą adresować swoje reklamy do erotomanów?


Właśnie jestem po lekturze Tygodnika Powszechnego i trafiłem tam na bardzo ciekawy wywiad ze specjalistą od reklamy. Potwierdził on moje spostrzeżenia na temat arcyciekawej Mojej Polski.

Polacy nie umieją oglądać i reagować na reklamy. Polacy często traktują reklamy strasznie poważnie i dosłownie - zdarza się, że odczytują je jak jeden do jeden. A przecież wszyscy wiedzą że reklamy kłamią. Polacy są głodni zmian i szybko się nudzą - wypływa z tego łatwowierność i miotanie byle wiatrem reklamy.


Reklamy schodzą coraz niżej pasa. Prawie każda reklama ocieka zboczeniem ocierającym się o pornografię. Kobiety na tych reklamach są traktowane potwornie instrumentalnie. Gdziekolwiek się nie zwróci wzroku - tam są. Ściany budynków, przystanki, słupy, płoty, banery, a te najgorsze w Warszawie, leżą na ziemi.


Już nawet Holendrzy nie mają tak erotycznych reklam - u nich nawet by takie nie przeszły a producent z taką kampanią nic by nie sprzedał. Ostatnio popularna był reklama pokazująca nagą kobietę, leżącą plecami do odbiorcy, a nad nią, zachęcający napis głoszący "Gładź, Gładź, Gładź".


Czyżby to nasz naród był taki zdeprawowany? Czemu nie umiemy się przeciwstawić? A może lubimy oglądać takie reklamy?


reaguj (4)

Pocieszna piosenka

data napisania: 09.04.2008









Trzeba żurawia, by był żuraw

trzeba dwóch pięter by stworzyć opowieść

trzeba jajka by była kura

trzeba kury by było jajko

Nie końca to o czym mówię

Trzeba myśli by było słowo

Trzeba słowa by był czyn

Trzeba trochę pracy by zadziałało

Trzeba trochę dobra by bolało

Trzeba trochę zła do satysfakcji


Życie jest piękne

życie zatacza pełen krąg

Życie jest piękne


Trzeba nocy by mógł być świt

Trzeba dnia byś mógł ziewnąć, bracie

Trzeba trochę lat by być młodym

Trzeba mrozu by poznać słońce

Trzeba jednego by był drugi


Nie trzeba ani chwili by się zakochać

Ale trzeba lat by widzieć czym jest miłość

Trzeba trochę strachu by było zaufanie

Trzeba łzy by była rdza

Trzeba kurzu by było lśniące


Trzeba ciszy by był dźwięk

trzeba się zgubić by się znaleźć

trzeba drogi by iść donikąd

trzeba zrobić swoje byś się przejął

Trzeba dołka by ujrzeć górę



reaguj (0)

Sela

data napisania: 12.04.2008


Ci z nas którzy czytają Biblię, kiedy docierają do psalmów z pewnością zadają sobie pytanie: Co to jest słowo Sela?

Występuje w Biblii 71 razy w Księdze Psalmów i 3 razy w Księdze Habakuka (3:3.9.13). Dokładnie nie wiadomo co ono oznacza, lecz z pewnością jest to termin muzyczny. Próby wyjaśnień:


  1. Od hebr. „podnosić głos (lub wzrok)” albo „oddawać pokłon” (pokłon modlitewny) –
    mogło oznaczać, że w tym momencie należy oddać pokłon.
  2. Gra na instrumentach bez śpiewu pomiędzy wersami, czyli akompaniament bądź solo
    jakiegoś instrumentu.
  3. Według Miszny (księga rabiniczna) słowo to ma znaczenie czasowe i oznacza pieśń
    śpiewaną w trzech częściach.
  4. Mogło być sygnałem dla wokalisty do odpowiedniego zaznaczenia śpiewanego wiersza.
  5. Mogło mieć znaczenie liturgiczne np.: „Na wieki wieków. Amen”.
  6. Mogło oznaczać pauzę muzyczną.
  7. Mogło oznaczać podniesienie tonacji bądź podniesienie głosu.
  8. Powtórzenie wiersza lub frazę psalmu.
  9. Powtórzenie całego psalmu.
  10. W LXX (Septuaginta – starożytne tłumaczenie Biblii Hebrajskiej na język grecki) słowo to zostało przetłumaczone jako „diapsalma” co może oznaczać jakiegoś rodzaju przerwę w psalmie. Być może po to
    by przemyśleć przez chwilę śpiewaną treść.

Najpewniej był to sygnał dla kantora i chóru, nie posiadał raczej znaczenie. Więc przy publicznym odczytywaniu psalmów raczej nie czyta się tego słowa.


reaguj (2)

Po śmierci ostatniego człowieka

data napisania: 14.04.2008





reaguj (0)

Boże pobłogosław Ateizm

data napisania: 15.04.2008




Coraz więcej ateistycznych manifestów. YouTube jest pełen ludzi zaprzeczających istnieniu Boga przed kamerą. Zaczyna to być modne. Co o tym myślisz?


Jeden ze znanych mi doktorów uważa, że książka Richarda Dawkinsa "Bóg urojony" jest największym ateistycznym atakiem na chrześcijaństwo w XXI wieku. Rozumiem, że ksiązka wywołuje spore kontrowersje ale dlaczego ludzie tak emocjonalnie do tego podchodzą?


Dla przykładu, ten pan na załączonym odcinku jednego z swoich ateistycznych seriali. Czy podaje on chociaż jeden racjonalny argument na to, że Bóg nie istnieje? Cały czas nawija i robi wszystko by obrazić i ośmieszyć chrześcijaństwo i chrześcijan.


Zdaje się jakby do czytelników książki docierał tylko emocjonalny i perswazyjny sposób przedstawiania treści a nie sama treść. Blogi, fora i grupy dyskusyjne zapełnione są emocjonalnymi stwierdzeniami a nie logicznymi argumentami.


Człowiek chciałby podyskutować ale nie ma z czym!


reaguj (1)

Radość dziś mam!

data napisania: 16.04.2008




Tylko Jezus daje prawdziwą radość. Dlaczego?


Przypomnij sobie chwile w której nabroiłeś i zrobiłeś coś złego. Byłeś pewien, że po powrocie do domu czeka Cię ciężka kara. Ale jaka była Twoja radość gdy w domu czekał tata nie z pasem ale z wybaczeniem.


Tak jest z Bogiem. Pomimo tego, że każdy z nas zgrzeszył możemy przyjść do Jezusa a u Niego nie ma kary, ale jest miłość, nadzieja, akceptacja, przebaczenie, spełnienie, pokój, zbawienie, szczęście i radość.


reaguj (0)

Świadectwo nawróconego księdza

data napisania: 16.04.2008


Każdy musi się nawrócić! Nawet ksiądz. Nikt nie jest święty z urzędu ani od urodzenia.


To jest nagranie księdza, który czytając Pismo Święte odkrył, że musi się nawrócić i że Kościół Katolicki przeczy Biblii...







reaguj (0)

Blog przeniesiony.

data napisania: 19.04.2008


Blog został właśnie przeniesiony na inny serwer.
Nowy adres bloga

http://w-przypowiesciach.jogger.pl

reaguj (0)